Jary: Drzewa przesądzą o „Wiolinowym Pasażu”?

Share Button

W najbliższym czasie Zarząd Spółdzielni „Jary” spodziewa się ostatecznych decyzji Urzędu Miasta ws. projektowanej inwestycji „Wiolinowy Pasaż”. Podczas sobotniego spotkania z inwestorami indywidualnymi prezes spółdzielni Piotr Janowski nie miał optymistycznych wieści. Na skutek źle przygotowanego projektu przez firmę SAMI Architekci, spółdzielnia spodziewa się, że nie uzyska pozwolenia na budowę inwestycji planowanej od … 2010 r.!

Niestety, zarówno władze spółdzielni, jak i inwestorzy nie mogli usłyszeć wyjaśnień od projektanta, który pomimo zaproszenia nie znalazł powodu, by wytłumaczyć osobom zaangażowanym w inwestycję dlaczego finalnie projekt może nie uzyskać akceptacji Biura Architektury i Planowania Przestrzennego Urzędu m. st. Warszawy i tym samym być podstawą do uzyskania pozwolenia na budowę. Gorącej atmosfery spotkania nie rozładował także przedstawiciel inwestora zastępczego – firmy Budinvest, który biernie przysłuchiwał się dyskusji. Taka postawa dziwiła mieszkańców. To rolą tej firmy jest reprezentowanie interesów spółdzielni w inwestycji: nadzór nad projektantem i dokumentacją, w tym działania na rzecz otrzymania pozwolenia na budowę. W kuluarach można było za to usłyszeć komentarze, że byłe władze spółdzielni powierzyły tak ważną budowę w ręce nierzetelnych firm, które doprowadziły także do wielomiesięcznych opóźnień. Inwestorzy mówili wprost, że chcą odszkodowań, co może oznaczać, iż finał współpracy SMB Jary z inwestorem zastępczym i projektantem zakończy się w sądzie.

Podstawowym zarzutem władz miasta jest zaprojektowanie budynków niezgodnie z obowiązującym od 2011 r. miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego (mpzp). Pracownia SAMI Architekci miała tego świadomość. Wraz z ówczesnymi władzami Jarów składała wnioski do mpzp o możliwość wycinki lub przesadzenia takich drzew, które kolidowałyby z inwestycją. Wnioski zostały odrzucone, a  władze Warszawy ostatecznie zabroniły w mpzp jakiejkolwiek ingerencji w drzewa na skwerku przy ulicy Wiolinowej 11 i 13. Wskazano, że drzewa rosnące w granicach inwestycji, w tym dąb czerwony i jesion wyniosły, muszą zostać bezwzględnie zachowane. Za wycinkę tych drzew grozi obecnie nie tylko grzywna, ale i odpowiedzialność karna. I tego pracownia miała świadomość. Co ciekawe z prezentacji pokazanej w trakcie spotkania wynika wręcz, że inwestorzy decydując się na zakup mieszkania nie mieli świadomości zaistniałego problemu. Wizualizacja została przygotowana nierzetelnie i nie ma na niej żadnego z tych drzew. Pracownia nie powiadomiła swojego zleceniodawcy, że w projekcie nie uwzględniła kategorycznych zapisów mzpz.

Dlaczego pracownia SAMI Architekci zdecydowała się na projekt niezgodny z prawem, według którego sporne drzewa musiałyby dosłownie zostać wkomponowane w dwa budynki mieszkalne? Wyjaśnień projektanta mieszkańcy Jarów w sobotę nie usłyszeli. Za to jeden z inwestorów w trakcie spotkania wysłał sms do prezesa architektów z pytaniem, czy władze spółdzielni przedstawiają prawdziwe informacje. Publicznie odczytał odpowiedź, z której wynikało, że projekt i pozwolenie na budową nie sprawiają projektantowi kłopotu. Na efekty tej kuriozalnej formy komunikowania się z inwestorami nie trzeba było długo czekać. Już po zakończonym spotkaniu pojawiło się wiele spekulacji i spiskowych teorii. Oburzenie mieszkańców wywołała też informacja, że zgodnie z podpisaną umową z architektem w minionych latach część wynagrodzenia za projekt została wypłacona w kwocie kilkuset tysięcy.

Spotkanie zakończyło nieoczekiwane wystąpienie byłego prezesa spółdzielni Ryszarda Sołtysiaka, który sam jest inwestorem w „Wiolinowym Pasażu” czekającym na mieszkanie. Zarzucił on władzom spółdzielni w latach 2012-2014 brak nadzoru nad inwestycją. Problem w tym, że zarządem w tym czasie kierował właśnie… Ryszard Sołtysiak, którego podpis widnieje na umowach z obiema firmami. Ten fakt został publicznie przypomniany.

Kontrowersyjną sprawą zajmuje się nie tylko obecny zarząd działający w nowym składzie od kilku miesięcy, ale również nowa rada nadzorcza spółdzielni. To z jej inicjatywy inwestycja jest pod lupą specjalnie powołanej w tym celu komisji ds. inwestycji „Wiolinowy Pasaż”. – Rada w tej kadencji zajmuje się inwestycją od samego początku. Nie byliśmy pierwsi. Już w poprzedniej radzie Stanisław Fronc wskazywał na wiele nieprawidłowości w umowach z inwestorem zastępczym i pracownią architektoniczną. Ustaliliśmy, że projekt wykonawczy był opracowywany i odebrany od architektów  pomimo wad w projekcie budowlanym i przed uzyskaniem pozwolenia na budowę – mówi Wojciech Miąsko, przewodniczący rady nadzorczej.

Jedyna dobra wiadomość dla inwestorów jest taka, że w „Wiolinowy Pasaż” nie zaangażowali się finansowo. Mają za to podpisane umowy rezerwacyjne, które wygasną w przypadku wydania odmownego pozwolenia na budowę  i jeśli nowy zarząd nie odwoła się od tej decyzji. Prezes Janowski w trakcie spotkania mówił, że nie ma jeszcze planu działań w przypadku negatywnej decyzji administracyjnej dla inwestycji.

Kolejne spotkanie informacyjne dotyczące Wiolinowego Pasażu, tym razem z członkami spółdzielni „Jary” planowane jest 28 stycznia.

 

Fot. Facebook / Mieszkańcy SMB Jary

Share Button

Polecamy również inne artykuły

Przeczytaj poprzedni wpis:
ul. Beli Bartóka
Modernizacja ulic Bartóka i Jastrzębowskiego: spacery z burmistrzem

Wraca temat budzących opór części mieszkańców projekty modernizacji ulic Bartóka i Jastrzębowskiego zgodnie ze zwycięskim projektem zgłoszonym do budżetu partycypacyjnego....

Zamknij